

Korespondent Radia Wnet w Kijowie: Widziałem rodziców płaczących nad gruzami. Pod spodem był ich syn
Rosyjski atak rakietowo-dronowy na Kijów był jednym z najcięższych od miesięcy – relacjonuje Dmytro Antoniuk. – To była noc bez snu, rakiety leciały jedna za drugą – mówi.
W nocy z poniedziałku na wtorek rosyjskie siły przeprowadziły intensywny atak na Kijów, wykorzystując ponad 440 dronów i 32 rakiety – podał prezydent Zełenski. W wyniku uderzeń zginęło co najmniej 14 osób w stolicy, a 44–55 zostało rannych – wynika z danych biura burmistrza i ministra spraw wewnętrznych. Jedna z rakiet całkowicie zniszczyła część dziewięciopiętrowego bloku na Solomianskim, grzebiąc pod gruzami mieszkańców. Ewakuacja trwa, strażacy prowadzą akcję ratunkową. Wśród ofiar jest 62‑letni obywatel USA. Prezydent Zełenski nazwał atak „czystym terroryzmem” i wezwał społeczność międzynarodową do zdecydowanej reakcji.
Rosyjski atak na Kijów i inne miasta Ukrainy w nocy z poniedziałku na wtorek był jednym z najbardziej zmasowanych uderzeń od miesięcy– poinformował Dmytro Antoniuk, korespondent Radia Wnet w Kijowie.
Ta noc była jeszcze straszniejsza niż poprzednie, które opisywałem. Wiemy już o co najmniej 14 cywilnych ofiarach śmiertelnych. Uderzenia dotknęły nie tylko Kijów, ale też Odessę i Zaporoże. Kijów był jednak epicentrum ataku– powiedział Antoniuk.
Według jego relacji, liczba użytych dronów i rakiet była trudna do oszacowania.
Sam próbowałem liczyć – zgubiłem rachubę przy trzydziestym Shahedzie. Rakiety i drony leciały bez przerwy. W pewnym momencie miałem wrażenie, że nikt już ich nie zestrzeliwuje. Być może zabrakło amunicji– relacjonował.
Dramat cywili
Wśród najbardziej dramatycznych wydarzeń był atak na blok mieszkalny w stolicy.
Jedna rakieta balistyczna trafiła w dziewięciopiętrowy blok. Jego środkowa część przestała istnieć. Pod gruzami wciąż są ludzie. Widziałem nagrania, na których rodzice siedzą i płaczą, wiedząc, że pod gruzami jest ich syn. Nie wiadomo, czy jeszcze żyje– powiedział.
Antoniuk poinformował również o sytuacji na froncie wschodnim.
Pokrowsk się trzyma, ale coraz trudniejsza sytuacja jest wokół Konstantynówki. Wróg próbuje otoczyć miasto z trzech stron. Ma drobne, ale zauważalne postępy– zaznaczył. Jak dodał, Rosjanie osiągają też częściowe sukcesy w obwodzie sumskim, gdzie niektóre miejscowości zostały ewakuowane.
Sytuacja na froncie jest trudna, ale trzymamy się. Najważniejsze, że front się nie zawalił– podkreślił korespondent Radia Wnet.